Mirabilis!

Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane  

Aktualności:

         

~ZAPISY~
~REGULAMIN~
~WPROWADZENIE~
~DLA POCZĄTKUJĄCYCH~


Jeśli rejestrujesz się tu tylko po to, żeby nam umilić życie Twoim banem, nie rób nam tej przyjemności i się odwal C:

   


Strony: 1 [2] 3 4 ... 10
 11 
 dnia: Czerwiec 15, 2017, 22:56:20 
Zaczęty przez Rebeka - Ostatnia wiadomość wysłana przez Nana
Wadera westchnęła tylko i ponownie się położyła.
Największa cisza jest przed największą burzą. Przynajmniej tak mawiali w jej rodzinnych stronach.
Nie podobał jej się ten śmiech. Sprawiał że włos zaczynał się jeżyć. Machnęła nerwowo ogonem.
-Z czego miałabym się leczyć? - spytała nie spuszczając wzroku. Oczy zalśniły jej złotem i miały ciepły ale nieprzyjemny odcień.
Wydawałoby się że basior szuka raczej zwady, której ona wolałaby uniknąć. Nie chciała być trafiona ogonem ani tym bardziej złapana przez te kły. Wilk był od niej większy, wyższy a na pewno i silniejszy. Gdyby chciał mógłby bez problemu uderzyć ją łapą bądź ogonem i zrobić jej krzywdę.

 12 
 dnia: Czerwiec 15, 2017, 22:37:27 
Zaczęty przez Rebeka - Ostatnia wiadomość wysłana przez Ian
- Wiesz, Niña, że to się leczy? - zachichotał Gareth, tym razem może nie tak demonicznie jak poprzednio, ale nic miłego w tym śmiechu nie było. Spojrzał na Nanę przez ramię, uśmiechając się szeroko, pęknięcia na jego pysku otworzyły się aż do uszu. Czuł, że Nana jest niespokojna, ale jeszcze to nie było to, co chciał osiągnąć. A czego chciał? Zmierzyć się z Nanowymi pnączami, którymi go straszyła przy ostatnim spotkaniu. Tak, ewidentnie, bardzo mu się ta moc u białej wadery spodobała, na tyle, że był gotów wyjść z potyczki nie do końca w jednym kawałku, byle tylko mógł zobaczyć Nanę w akcji. Właściwie po to zawsze innych wkurzał. I w 9 na 10 przypadków się udawało - choć nie zawsze Gari wychodził z tego cało, czuł się wygrany, gdyż ostatecznie udało mu się swoją ofiarę wkurzyć i zmusić ją, by otworzyła się przed nim, wyjawiła mu wszystko, co jej leży na wątrobie i jeszcze w dodatku pokazała mu swoją najsilniejszą moc. według Garetha - było warto.

 13 
 dnia: Czerwiec 15, 2017, 22:27:53 
Zaczęty przez Rebeka - Ostatnia wiadomość wysłana przez Nana
Wzdrygnęła się lekko. Jego ogon był trochę straszny.
-Nie lubię gdy ktoś mnie dotyka...- mruknęła.
Basior był dziwny ale było w nim jednak coś wewnętrznie mówiło jej że można na nim polegać.
Jego ogon bardzo ją niepokoił i starała się na niego nie patrzeć. Czuła jak Dos wali drzwiami i oknami żeby się tylko wyrwać. Nie miała zamiaru na to pozwolić. Może Dos był denerwujący i okrutny ale nie życzyła mu zjedzenia przez Garetha.
Rozluźniła nieco mięśnie przyzwyczajając się do obecności drugiego wilka.

 14 
 dnia: Czerwiec 15, 2017, 22:18:04 
Zaczęty przez Rebeka - Ostatnia wiadomość wysłana przez Ian
Widząc, że jego zabiegi niezbyt przynoszą jakiekolwiek rezultaty - a przynajmniej zbyt małe, niżby Gareth chciał - basior mlasnął, rozdziawiając szeroko pysk, a pomiędzy jego śnieżnobiałymi kłami przeskoczyły niebieskawe iskry. Gari dźwignął się na łapy i sekundę później siedział już tyłem do Nany, niby przy niej, ale zachowując jednak pewną odległość, aby wadera znów mu nie uciekła. Wtedy zgrabnie oplótł swoje łapy długim, gładkim ogonem.
- Ah, Niña, łamiesz mi serce. - odezwał się melodyjnym głosem, sprawiającym wrażenie, jakby udawał miłego, by następnie Nanę zjeść, gdy tylko odrobinę mu zaufa. - Próbuję podtrzymać tu konwersację, a ty mi uciekasz. Nieładnie, Niña, nieładnie. - zaśmiał się cicho, choć ten śmiech przyprawiał o dreszcze.

 15 
 dnia: Czerwiec 15, 2017, 22:11:29 
Zaczęty przez Rebeka - Ostatnia wiadomość wysłana przez Nana
Zerwała się czując dotyk na grzbiecie. Mruknęła tylko.
Usiadła w miejscu gdzie leżała. Starała się nie zwracać na niego uwagi. Chowanie się w cieniu nic nie da. Cofanie w czasie tym bardziej... Basior swoim zachowaniem i próbami zwrócenia uwagi ją lekko irytował ale patrząc z drugiej strony... Miło jest od czasu do czasu pobyć w czyimś towarzystwie.
Wadera na samą myśl leciutko uśmiechnęła się pod nosem. Machnęła delikatnie ogonem.

 16 
 dnia: Czerwiec 15, 2017, 22:02:45 
Zaczęty przez Rebeka - Ostatnia wiadomość wysłana przez Ian
- Czymże jest jeden kwiatek... Kiedy codziennie upada tyle drzew? - Gari zaśmiał się przeciągle, ale cicho. Ni z tego, ni z owego machnął ogonem z taką siłą, że drzewo mające pecha stać zbyt blisko "brzegu" łąki zatrzęsło się od uderzenia po czym runęło na inne, prawie je łamiąc. Gareth tymczasem przekręcił się na bok, wyciągając daleko łapy, niby po to, by je rozprostować, a tak naprawdę aby dotknąć lekko końcami pazurów grzbietu Nany. Ot, tylko dlatego, że natychmiast zauważył, że odsunęła się od niego, nie chciała leżeć tak blisko. A Gareth, jak to Gareth, zaraz zwietrzył szansę ponownego powkurzania wadery. Może tym razem nie zdoła się powstrzymać i go zaatakuje...?

 17 
 dnia: Czerwiec 15, 2017, 21:56:18 
Zaczęty przez Rebeka - Ostatnia wiadomość wysłana przez Nana
Nana spojrzała się z małym zakłopotaniem na basiora. Był od niej o wiele dłuższy i większy nawet gdy leżał obok był wyższy.
-Gnieciesz kwiatki...- burknęła cichutko i odwróciła wzrok. "Odsłoniła się" z cienia. Bez sensu było siedzenie w nim skoro on ją widział. Delikatnie się od niego odsunęła chcąc mieć trochę więcej miejsca. Nie przepadała za bliskimi kontaktami z innymi wilkami.

 18 
 dnia: Czerwiec 15, 2017, 21:46:23 
Zaczęty przez Rebeka - Ostatnia wiadomość wysłana przez Ian
Nie zwracając na Nanę zupełnie uwagi, Gareth skakał jeszcze chwilę po łące, po czym wyskoczył wysoko w górę i przekręcił się w powietrzu tak, aby wylądować na grzbiecie. Gdzieś w cieniu. Wśród traw.
Obok Nany.
Tym razem Gareth, przywdziewając leniwy uśmiech Kota z Cheshire, odwrócił powoli głowę, patrząc na waderę spod przymrużonych, czerwonych jak krew oczu.
- No, no, no... Kogo ja tu widzę... Niña! - zachichotał demonicznie. Tak jakby zupełnie nie miał pojęcia, że nie jest tu sam i było to całkowicie przypadkowe spotkanie.

 19 
 dnia: Czerwiec 15, 2017, 21:41:02 
Zaczęty przez Rebeka - Ostatnia wiadomość wysłana przez Nana
Wadera zesztywniała widząc czyiś ogon przed swoim pyszczkiem. Myślała że Gareth zostanie w lesie i nie przyjdzie tu za nią.
Ponownie schowała się w cieniu i odeszła kawałeczek dalej. Położyła się w trawie i obserwowała jak basior skacze niczm zmutowany zając albo sarna. Mogła śmiało powiedzieć że sprawiało mu to olbrzymią przyjemność. Przypominał jej trochę szczeniaka, którego ktoś bardzo długo trzymał w małym pomieszczeniu.

 20 
 dnia: Czerwiec 15, 2017, 21:36:41 
Zaczęty przez Rebeka - Ostatnia wiadomość wysłana przez Ian
Wbiegł radośnie, można powiedzieć, że hasał po łące jak majestatyczna sarna. Wbiegł tu oczywiście po to, aby znów zacząć dokuczać białej, ale nie wyglądało na to w pierwszej chwili, gdyż przeskoczył obok wadery i pobiegł dalej, nie zaszczycając jej nawet spojrzeniem. Tylko jego ogon, niby przypadkiem, przeleciał jej tuż obok pyska...

Strony: 1 [2] 3 4 ... 10
Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum
simtractor wiedzmin wojownicyburzy fastkillers haxballfc